Skip to main content

Więcej Niż Piknik – relacja

edukacja domowa piknik

W pierwszą październikową niedzielę odbył się u nas piknik, a właściwie Więcej Niż Piknik, ponieważ oprócz pysznym jedzeniem, karmiliśmy się też rozmowami, uśmiechami, słowami wsparcia i zachęty…

Zaprosiliśmy słuchaczy naszego podcastu, praktyków i sympatyków edukacji domowej do naszych domów i ogrodu. Odwiedziło nas ponad sto osób (oczywiście – więcej było dzieci niż dorosłych ), z naszych okolic (niektórzy przyjechali na rowerach), jak i z bardzo daleka (pozdrawiamy Marcelę, która przyjechała do nas z rodziną ponad 500 km).

Było pysznie! Jedzenie pieczone na ognisku, sałatki i ciasta domowej roboty. Oszczędziła nas też kapryśna tej jesieni pogoda, bowiem według wszelkich prognoz, które z nadzieją i zarazem zgrozą przeglądaliśmy skrupulatnie, lać miało już od popołudnia. Tymczasem udało nam się spędzić miły wieczór na łonie natury, a deszcz, który zaczął padać ok. godziny 19 nie odstraszył naszych gości, a zaprosił ich do środka. Tu zaczęła się druga tura rozmów, inspiracji, herbatek i ogrzewania się przy zapalonym piecu.

W międzyczasie: zawiązane zostały dziecięce przyjaźnie, poodwiedzano zwierzęta: konie, kozy, owce, króliki i kury, zagrano mecz piłki nożnej, stoczono bitwę przy użyciu klocków lego i domino, przeprowadzono mniej lub bardziej burzliwe dyskusje na tematy rozmaite, powymieniano się doświadczeniami związanymi z edukacją, szkołami, pomocami, poumawiano się na kolejne spotkania itd. itp.

Jednym słowem piknik uważamy za więcej niż owocny!

Dziękujemy Wam za uczestnictwo, inspirujące rozmowy i miłe słowa wsparcia. Dla takich słuchaczy warto nagrywać dalej podcast!

Dla nas największą wartością takich spotkań są rozmowy, inspiracje, nowe pomysły, ażeby ten post nie był tylko sprawozdaniem, zachęcamy do podzielenia się w komentarzach Waszym doświadczeniem: podziel się jedną najcenniejszą rzeczą/ przemyśleniem jakie przyniosło Ci to spotkanie.

 

Dodaj komentarz

6 komentarzy do "Więcej Niż Piknik – relacja"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy
Marcela
Użytkownik
To co przykuło moją uwagę to jakże odmienny obraz od tego, który znam z placów zabaw czy festynów. Mimo, iż znakomita większość osób (dorosłych i dzieci) była u Was pierwszy raz. Na obcym terenie i wśród nieznajomych sobie ludzi: 1) to praktycznie żaden z rodziców nie „stał” i nie biegał nad swoimi dziećmi, by doglądać aby sobie bądź komuś nie wyrządziły krzywdy 2) rodzice z pełnym zaangażowaniem oddali się rozmowom 3) rodzice mimo skupieniu na rozmowach sprawnie i chętnie reagowali na sygnalizowane potrzeby przez dzieci, bez pretensji, że przeszkadzają 4) dzieci nie „żebrały” o uwagę rodziców, po prostu w potrzebie ją otrzymywały… 4) dzieci wspaniale odnalazły wspólny język, zabawy były wszechstronne i osobiście nie zauważyłam wyzwisk, wyśmiewania czy dokuczania 5)… Czytaj więcej »
Agnieszka Pleti
Edytor

Marcelo,
Dziękuję za tak piękne i rzeczowe podsumowanie! Zgadzam się ze wszystkim 🙂

Agata Trojan
Użytkownik
Zgadzam się z powyższym wpisem, choć nie myślałam o tym aspekcie w ogóle:). Moje przemyślenie jest takie, że marzę o ogrodzie, do którego można zaprosić nawet liczną rodzinę i po spotkaniu nie czuć się wykończonym z powodu hałasu i rozgardiaszu:) I żeby nie musieć sterczeć na placu zabaw – nie znoszę: 1.zbierania się, 2.wiecznego zapominania o czymś – pić, jeść, pieluchy, mokre chusteczki, majtki na zmianę, zabawki, książka (dla mnie) itd. – jak cudownie mieć to wszystko pod ręką bez półgodzinnego pakowania do plecaka turystycznego, 3. presji otoczenia (czy ona nie powinna mieć czapki? proszę jej zakryć uszy! proszę uważać, bo spadnie z tej drabinki! itd. 4. codziennie innego zupełnie obcego zestawu dzieci czyli osiedlowej anonimowości, 5. poczucia winy, że… Czytaj więcej »
Marcela
Użytkownik

Dziękuję Agata za Twoje zdanie. Mnie naprawdę rzuciły się w oczy właśnie te rzeczy, o których wspomniałam i ja i Ty. Sądzę, że z pewnością to ogromna zasługa Gospodarzy, pięknego i bezpiecznego terenu. Jednak największą rolę widzę we wszystkich obecnych osobach. Dzieci z ED są zdecydowanie pogodniejsze, bardziej beztroskie ale i rozwazne, okazują większą serdeczność i otwartosc bez nieustannej obawy przed ocena czy stygmatyzowaniem przez rówieśników. A Rodzice, cóż :)! Rodzice przynieśli ten spokój ze sobą. W jednym miejscu spotkały się osoby realnie nastawione na dialog i wzajemne poznanie. Osoby, które świadomie żyją w rodzinie. Czyż mogło być inaczej niż pięknie na takim pikniku! 🙂
Pozdrawiam

Agnieszka Pleti
Edytor

Agato, Dziękujemy :). I życzymy domu z dużym ogrodem 🙂

trackback

[…] Pikniku organizowanym przez Więcej niż edukacja najlepiej poczytać u źródła – o tutaj. Mieliśmy wielką przyjemność być wśród osób wspaniale ugoszczonych przez Dziewczyny. Dla nas […]

wpDiscuz